Profil użytkownika Pilotka

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
The Square (2017)


Częstokroć zabawny, momentami dłużący się, jednak nieodmiennie fascynujący. Obnaża prawdę, z którą nie do końca chcemy się skonfrontować pozostając w cieniu iluzji, które pozwalają na zachowanie dobrego mniemania o sobie.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
W imię... (2013)

Jak na Szumowską całkiem nieźle, rewelacyjny, przekonujący Chyra, tylko po co ta dosłowność zakończenia i i puenta jak dźgnięcie nożem prosto w serce. Jak można było schrzanić kawał dobrego kina, chyba tylko sama Małgośka wie. Siedem jest za klimat, za niemal fizyczną przyjemność oglądania, za emocje, tak bardzo autentyczne: samotność, wyalienowanie, tęsknota za bliskością, cierpienie, którego nie sposób zagłuszyć alkoholem, cielesność i duchowość rozmijające się, każda dążąca w swoim kierunku . Prawdziwe: upadamy i powstajemy każdego dnia.... Piękne, pełne artyzmu zdjęcia, przejmująca ścieżka dźwiękowa i uczucie rozczarowania jakby tego świetnego materiału brakło na wykończenie, puste, miałkie, nie pasujące do całości, marnujące całe spectrum nasuwających się wcześniej przemyśleń.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Samotność liczb pierwszych (2010)

Mam wrażenie, że film jest bardzo nierówny, może to za sprawą fabularnego chaosu, z czego trudno czynić zarzut, a jednak nieco uwiera, ale za subtelność, chłód przemieszany z klimatem pełnym intymności, niemal dotyk tych zagubionych, odrzuconych ludzi, próbujących się jakoś w życiu odnaleźć daję "7" Można jednak kręcić filmy o uczuciach, nie ocierające się o tani sentymentalizm. Samotność, nieprzystawalność bohaterów do świata, ich ból i trauma zostały przedstawione bardzo sugestywnie. Alice i Mattia są jak lustrzane odbicia własnych życiowych poranień, dwie rozdzielone połówki nieosiągalnej jedności.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Trzy dni (2008)

Po całkiem udanym początku, miałam nadzieję na znacznie więcej niż oferował w tym filmie Gutiérrez. Zaletą filmu jest odrealniony, specyficzny, pełen niepokoju i bezsilności w obliczu nadchodzącego końca świata klimat, piękne zdjęcia w sepii, muzyka, gra zrozpaczonej, gotowej zrobić wszystko Mariany Cordero i nieszczęśliwego Victora Clavijo. Zaczątki niezłego kina psychologicznego, z czasem niestety ustępują miejsca thrillerowi i na tym poziomie film nie zachwyca, a końcówka wydaje się troszkę doklejona na siłę. Szkoda, bo początek był obietnicą czegoś znacznie lepszego.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Wyśnione miłości (2010)

Nuda panie dzieju, nuda, naprawdę nie przypominam sobie, by jakiś film tak mi się dłużył i bym ze zniecierpliwieniem wyczekiwała napisów końcowych i to piszę ja zwolenniczka wszelkiej maści artystycznych "snujów". Widocznie śnię o innych miłościach. Nawet to, co dobre (czyli warstwa wizualna) wydawało mi się nachalnie wciśnięte, bo nie stała za tym głębia, a wówczas film po prostu dobija, bo masz wrażenie, że ktoś na siłę usiłuje cię zachwycić. Zauroczyła mnie jedynie muzyka, zresztą to dzięki niej zwróciłam kiedyś uwagę na film Dolana. Jak można było się podwójnie zakochać w tym nudnym Nicolasie, jestem zdruzgotana aaaa. Może Dolan dojrzeje, sam warsztat to dla mnie jednak zdecydowanie za mało.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Perły na dnie (1966)


Pięć nowel na podstawie twórczości Hrabala, w których tragizm i komizm przeplatają się ze sobą, przyziemność istnienia ustępuje miejsca mgnieniom piękna. Pięć perełek, nakręconych przez młodych reżyserów, którzy za jakiś czas staną się sławni, film stanie się manifestem czechosłowackiej Nowej Fali, a dwa/trzy lata po premierze, jeden z reżyserów Jirí Menzel zdobędzie Oscara za "Pociągi pod specjalnym nadzorem". Mi najbardziej podobała się "Śmierć Baltazara" i "Wesoły dom", na którym pokładałam się ochoczo ze śmiechu, obserwując poczynania samorodnego artysty i jego fenomenalnej matki. Widok królików pląsających wśród tonących w zaspach malowideł bezcenny. Znowu poczułam jak Hrabal bierze mnie za rękę i dotyka nią swojego policzka, jak zwykł za każdym razem żegnać swoich przyjaciół.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Django (2012)

Co tu dużo pisać, Tarantino rozwala system! :)

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Mój rower (2012)

Jest taka trudna, pozornie szorstka, a przecież piękna miłość, kiedy słowa grzęzną w gardle i z trudem przychodzi nie okazać wzruszenia. Miłość ojca do syna i syna do ojca, nie pozbawiona wzajemnych pretensji, a także niewolna od błędów prawem serii przekazywanych z pokolenia na pokolenie. I o tym lapidarnie rzecz ujmując jest „Mój rower” Piotra Trzaskalskiego. Film momentami zabawny („Maciuś każdy alkohol jest bardzo dobry, z wyjątkiem denaturatu, który jest dobry”), chwilami wzruszający i ciepły jak szalik zimową porą. To też historia o przemijaniu, o czasie, który wychyla się wspomnieniami zza pleców, kiedy było się pięknym i młodym i miało tyle marzeń, a życie kończy się strachem, by móc bez pomocy innych załatwić potrzeby fizjologiczne. I to też trzeba umieć przeżyć. Atutami obrazu Trzaskalskiego są niewątpliwie zdjęcia krajobrazów i piękna muzyka (Aria Acker Bilk po prostu chwyta za serce), a także prostota, bo chyba w niej objawia się wszystko, co w tym filmie najpiękniejsze.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Nad życie (2012)

Film nakręcony w iście bajkowym stylu pod szyldem TVN-u razi pretensjonalną manierą i poza powierzchownym, krótkotrwałym wzruszeniem niczego nie pozostawia, a przecież ta dramatyczna historia ma spory potencjał. Tutaj odarto ją z tragedii, owijając w błyszczący papierek. Z plusów, przekonująca jest gra Olgi Bołądź, której udało się uniknąć szufladki z napisem: "kobieta idealna". Oszczędną grę Danuty Stenki w tych paru epizodach odbieram również bardzo dobrze. Choć uwielbiam się na filmach wzruszać, nie lubię, gdy środki mające wywołać emocje są aż tak oczywiste i nachalne, poza tym nawet oglądanie tego filmu poprzez pryzmat piękna niecodziennej, niezwykłej postawy Agaty Mróz nie było w stanie przyćmić sporych niedoskonałości sztuki filmowej : kiepskiego montażu, zdjęć, nijakiej gry Żebrowskiego czy matki Agaty. Film ma jasne przesłanie: macierzyństwo ponad wszystko i dobrze, uważam, że to piękna postawa, ale do diaska nie ma tu żadnych wątpliwości po stronie bohaterki, wahań?

Pilotka opublikował(a) wpis Pilotka
opublikował(a) wpis

Czy ja mogę wiedzieć dlaczego mimo wysłania prywatnej wiadomości do Michuka moje recenzje nie są dodawane do bazy, a te pisane przez innych użytkowników są? Rozumiem, że tylko redakcja może dodawać teraz swoje recenzje. Szkoda, bo w sumie fajnie mi się tu pisało. Dziękuję za dotychczasową współpracę

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Obława (2012)

Szara, smutna i piekielnie męcząca jest partyzancka rzeczywistość w "Obławie" Marcina Krzyształowicza. Pozbawiona aureoli bohaterstwa, romantycznego uniesienia i wielkich słów, z którymi na ustach łatwiej zabijać. I umierać. Powszedni dzień żołnierza AK ma umęczoną, ogorzałą twarz, podkrążone oczy, brud za paznokciami, skręcone z głodu kiszki, zna chłód lepianki ukrytej w głębokim lesie, obawę przed zimą, przede wszystkim zaś cierpką gorycz zdrady. Nie ma tu charyzmatycznych, świetlistych postaci i zwyrodniałych złoczyńców, jest dwuznaczność, niepokój i duszne poczucie osaczenia. Wojna nie wynosi na ołtarze, wojna wynaturza. Piękna jest gra światłocieni w lasach usłanych trupem, mgliste panoramy pagórków i … gra Dorocińskiego w roli cynicznego, nękanego wyrzutami sumienia kaprala Wydry. Demoniczne zestawienie pięknego tła z bestialstwem wojny, rzadko spotykana achronologiczność fabuły, spektakl niedopowiedzeń i brak dosłowności w przedstawianiu okrucieństwa,dają godny szacunku efekt.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Szczęśliwi ludzie: Rok w Tajdze (2010)

To jest tak piękny film. Ze swą skromnością. Z subtelną, a zarazem drapieżną zmiennością pór roku w tajdze, którą poznajemy dzięki urzekającym ujęciom niemal mistycznych krajobrazów po obu brzegach wzburzonych wód Jeniseju. Ze wzruszającą symbiozą człowieka i psa, który staje się najwierniejszym przyjacielem, przypłacając finalnie tę przyjaźń życiem i nieustannym ścieraniem się człowieka i przyrody w nierównej, okrutnej walce. Z gloryfikacją ciężkiej pracy, która, choć precyzyjna jak dobrze naoliwiony mechanizm mosiężnego zegara, przytłoczyłaby monotonią przeciętnego Europejczyka. Zima, długa, ciągnąca się przez wiele miesięcy, krótka wiosna, lato pełne chmar komarów, jesień. Natura. Równie piękna, co niebezpieczna. I ciche, surowe szczęście nastawione na być, nie mieć. Piękny dokument, nawet z tym ukłuciem zazdrości, bo chciałoby się tak żyć pośród dziewiczych, nieskażonych terenów, z dala od cywilizacji, choćby przez rok. Jak Herzog, jak Wasiukow.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Grabarz (2010)

Nie wiedziałam, że kiedyś zauroczy mnie "Grabarz" :) Zachwycająca, umiejscowiona gdzieś na obrzeżach sennego marzenia opowieść o miłości, nawet nie ubranej w słowa i nierozerwalnej z nią śmierci, która przybywa na spotkanie o wiele za wcześnie.
Uwagę zwraca unikalna, surrealistyczna forma - rozmazane, namalowane jakby niewprawną ręką zamyślonego malarza obrazy tworzą zniekształcone, a jednak malownicze kompozycje, wzbudzający niepokój, ponury głos relacjonuje dramatyczne wydarzenia, w tle muzyka, której piękna nie sposób oddać.
Chyba sam Rilke byłby zachwycony formą, jaką przybrało jego opowiadanie :)

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Dzikie pole (2008)

Surowy step, na którego ubitej ziemi ludzie się nie starzeją, zaś pozornie martwi wracają do życia pod opieką czułego, troskliwego lekarza Mitii. Ludowe prawdy i obrzędy "Dzikiego pola" Michaiła Kałatoziszwili stapiają się w jedno z naukami medycznymi i nikt się temu nie dziwi. Rdzawemu brudowi codziennego życia towarzyszy życzliwość, nawet nieco na wyrost do otaczającego świata. Metafizyczne refleksje nad rosyjską duszą ustępują miejsca prozaicznym problemom, takim jak brak lekarstw, narzędzi czy niesprecyzowanemu dokładnie niebezpieczeństwu. Leniwe, niespieszne tempo, oszczędność środków wyrazu, naturalizm i piękna muzyka sprawiają, że bez reszty można się pogrążyć w niezwykle kojącym klimacie kazachskiej prowincji.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Ki (2011)

Zagubienie w gąszczu możliwości i ... póz, jakie przybiera chłodna, pozbawiona wzorców współczesność - świat pękniętych więzi. Spotkanie samotności, które się mijają, obie jednakowo spragnione ciepła, ale za bardzo okopane na dotychczasowych pozycjach, zbyt udające samowystarczalność, by zatracić się w czasie, w którym jest się dla kogoś. Ki i Miko nie potrafią się odnaleźć, krążą gdzieś wokół siebie czekając na… właściwie nie wiadomo na co, czekając. Jeśli na ten mikrokosmos egoistycznych ludzkich relacji spojrzeć w szerszym kontekście to obraz nie napawa optymizmem. Pozostają zagubione we własnym "ja" matki terrorystki zamęczające wszystkich wokół swoim macierzyństwem i agresywni ojcowie, którym brak cierpliwości, by cieszyć się małym człowiekiem, któremu dali życie.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Kret (2011)

Jeśli to ekstraklasa polskiego kina, to, niestety, daleka jestem od euforii nad jego kondycją. Dla mnie to film ze średniej półki. Znakomity aktorski duet Dziędziel - Szyc, pięknie sfotografowane uliczki Bielsko-Białej, sprawny montaż i przede wszystkim dojrzały pomysł na film - wywrotowa, mroczna działalność bohatera "Solidarności" odkrywana oczami jego syna, nie zmienią faktu, że w ostateczności otrzymujemy ślizganie się po powierzchni ubeckich rozliczeń i odstające konwencją od reszty opowieści, obliczone na efekt zakończenie, pozbawiające ochoty do stawiania sobie pytań, wzmacniające wrażenie płytkiego potraktowania istotnego tematu. Choć reżyser odbrązawia pewne pokutujące stereotypy, a jednocześnie broni przed pokusą potępienia i przekreślenia uwikłanych w mroczną przeszłość PRL-u, to jednak na tle znakomitego "Czeskiego błędu" Jana Hrebejka, film wypada dość blado. Emocje leżą. Pozostaje spory niedosyt.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Nic osobistego (2009)

Piękny film o samotności jako wyborze, którego nie da się tak naprawdę utrzymać, przywiązujemy się czasem wbrew własnej woli, wbrew temu, co zostawiliśmy za sobą. Chyba coś w środku tęskni za dotykiem, za ciepłem. Poza przesłaniem uwagę zwracają niezwykle malownicze zdjęcia.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Wszyscy inni (2009)

Strasznie dłużył mi się ten film, a całość określam jako sztuczne psychologizowanie. Za bardzo teatralne. Forma też nie zachwyciła.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Wyjście przez sklep z pamiątkami (2010)

Widzę, że Bober pozazdrościł Michukowi i ocenił film na zero, ale litości, aż tak słaby film Banksego nie był.

Pilotka napisał(a) o: Pilotka
Cztery minuty (2006)

W pięknej scenie przez cztery minuty bohaterka z pasją gra kompozycję Schumanna. Wbija po prostu w fotel. To świetnie opowiedziana historia uczucia kobiety do kobiety. Ten emocjonalny związek między młodą, pełną pasji, agresywną i niezwykle utalentowaną muzycznie dziewczyną i jej starą, surową nauczycielką rozgrywający się w więziennej scenerii, to była po prostu wirtuozeria, balansowanie na emocjach.